niedziela, 14 czerwca 2015

Detoks - dzień 7

Czuję sie źle... Cały dzień jestem głodna, momentami jest mi słabo a momentami niedobrze.
Odczuwam osłabienie mięśni i bóle stawów. Nic mi się nie chce i nie mogę patrzeć na buraki... Albo jest to element kryzysu ozdrowieńczego, albo powinnam kończyć dietę. Próbowałam się dzisiaj czegoś więcej dowiedzieć na ten temat, ale właściwie nadal nie wiem nic. Dr Dąbrowska mówi, że kryzysy podczas diety to normalna (a wręcz pożądana) rzecz, ale z drugiej strony organizm sam daje znać kiedy wrócić do normalnego (zdrowego) żywienia. Co mi mówi mój organizm tego nie wiem. Bóle stawów to u mnie norma (i jeden z powodów dla którego zdecydowałam się na detoks) więc może to jednak oznaka zdrowienia? (wiem, brzmi to paradoksalnie). Poczekamy, zobaczymy.



A oto co dzisiaj zjadłam:

Śniadanie:
- woda z cytryną
- sałatka z rukoli, pomidora i grapefruita - połączenie może wydawać się egzotyczne, ale jest super:) jakby dodać do tego jeszcze odorbinę koziego sera...mmmm ;)
- grapefruit

Obiad:
- duszone warzywa (brokuł, czosnek, papryka czerwona)
- pomidor
- jabłko

Kolacja:
- pieczone warzywa (seler, pietruszka, burak)
- czipsy jabłkowe

2 komentarze: