piątek, 12 czerwca 2015

Detoks - dzień 5

Coś zaczyna się chyba dziać. Wczoraj późnym wieczorem ból głowy się nasilił, a w ustach czułam
dziwny metaliczny smak, czuję go do teraz i nic nie pomaga - żadne mycie zębów, płukanie, nic. Odczuwam wzmożone pragnienie i co chwilę biegam do toalety :/ No, ale chyba o to chodziło. Może to ten osławiony kryzys ozdrowieńczy?

Kryzys u każdego ponoć przebiega inaczej, w zalezności od wcześniejszej diety. U ludzi chorych przewlekle (np. zespół metaboliczny) lub odżywiających się źle (przeciętnie/normalnie) kryzysy są zazwyczaj bardzo ciężkie.
Ja o dietę od dłuższego czasu dbam więc może u mnie jest łagodniej? Uświadomiłam sobie, że już wcześniej pomagałam mojemu organizmowi sie oczyścić - był czas kiedy do popołudnia jadłam tylko warzywa i owoce w postaci surowej, dopiero potem jadłam konkretniejszy obiad (który też w dużej mierze składał się z warzyw) i czułam się na takiej diecie bardzo dobrze. Potem wyjechałam w góry, dieta sie zmieniła i było już gorzej.
Tak czy inaczej, coś sie zaczyna dziać. z niecierpliwością czekam co będzie dalej. Chciaż szczerze mówiąc z niecierpliwością czekam, aż mój eksperymentalny post owocowo-warzywny dobiegnie końca ;) Dzisiaj Mąż kroił przy mnie banany - jak one pachną!!! Wiecie jak cudownie mogą pachnieć banany? ;)
Ale na pocieszenie, że owych bananów nie mogłam zjeść, zrobiłam (znowu) warzywne czipsy i wreszcie się udały!
Po wyjęciu z piekarnika były pysznie chrupiące. Niestety po zapakowaniu do plastikowego pojemnika (do pracy), po kilku godzinach zgumowaciały :( więc najlepiej jeść na świeżo, albo pakować próżniowo?


Buraki i seler pokroiłam na cienkie plasterki (około 1 mm). Zmieszałam z przyprawami (sól himalajska, bazylia, czosnek granulowany, papryka słodka i chili). Piekłam je na kratce, na papierze do pieczenia w temp. 140 st. na termoobiegu. Po 20 minutach trzeba plasterki obtrócić i piec kolejne 20 minut. Mniam :)



Moje dzisiejsze menu

Śniadanie:
woda z cytryną
sałatka (sałata rzymska, pomidor, ogórek kiszony, koperek, pietruszka sos "vinegrette", czyli woda z sokiem z cutryny i przyprawy)
czipsy jabłkowe

Obiad:
- leczo

Przekąska:
- czipsy z buraka i selera :)

Kolacja:
- ogórko-kapuśniak (więcej już nie ma, a szkoda)
- jabłko
- smoothies z selera naciowego, ogórka, szpinaku i jabłka
- kilka ogórków
- grapefruit
Poszalałam z tą kolacją, nie ma co ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz