Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przekąski. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2017

Kulki rafaello - ferrero

Robiąc placki oreo zostało mi trochę kokosowej masy. Zrobiłam więc przepyszne kulki - połączenie rafaello z ferrero rocher - po prostu pysznie! I zdrowo :)


Składniki:
180 g tofu
puszka mleka kokosowego (część stała)
50 g wiórków kokosowych (można dać więcej)
miód do smaku (w wersji wegańskiej syrop klonowy lub z agawy)
czekolada gorzka 70 % około 3/4 tabliczki
1 łyżeczka oleju kokosowego
20-30 g orzechów (użyłam pecan)

Przygotowanie:
  1. Tofu zmiksować ze stałą częścią z mleka kokosowego i miodem na gładką masę. Miodu lub syropu dodać wg preferencji.
  2. Dodać wiórki kokosowe (miałam tylko 50 g, ale z powodzeniem można dać dużo więcej) i wymieszać
  3. Masę schować do lodówki na kilka godzin lub na całą noc
  4. Następnie formować kulki i zamrozić (na zamrożonych czekolada będzie momentalnie zastygać)
  5. W rondelku roztopić czekoladę z łyżką oleju kokosowego i posiekanymi na drobno orzechami (ja robię to na parze, tak by czekolada się nie ugotowała)
  6. Kulki z tofu polać czekoladą (można je też moczyć w całości)
  7. Zaparzyć dobrą kawę i rozkoszować się deserem :) 



Smacznego!

Placki oreo

Szczerze mówiąc nie rozumiem popularności ciastek oreo. Kiedyś z ciekawości spróbowałam i nie urzekły mnie zupełnie niczym. Może rzeczywiście mają sympatyczny wygląd ;) Moja wersja tych ciastek tylko kolorami przypomina oryginał ;) W smaku jest o wiele lepsza, nie wspominając o składzie - u mnie sama natura :) 
Deser jest właściwy dla osób na diecie bezglutenowej, bezzbożowej, a przy odpowiednim doborze słodzidła też dla insulinoopornych.



Składniki:
3 jajka
2 białka z jajek
2 łyżki kakao

180 g tofu
puszka mleka kokosowego (część stała)
50 g wiórków kokosowych (można dać więcej)
miód/syrop do smaku
ewentualnie dżem 100% - ja użyłam z bzu

Przygotowanie:

  1. Jajka ubić na puszystą masę, dodać kakao i delikatnie wymieszać
  2. Smażyć nieduże placuszki (ja nie użyłam do smażenia oleju)
  3. Tofu zmiksować ze stałą częścią z mleka kokosowego i miodem na gładką masę. Miodu lub syropu dodać wg preferencji, aczkolwiek same placki są dość gorzkie, więc można dać trochę wiecej niż się wydaje
  4. Dodać wiórki kokosowe (miałam tylko 50 g, ale z powodzeniem można dać dużo więcej) i wymieszać
  5. Placki przełożyć masą kokosową i tofu
  6. Z pozostałej masy kokosowej zrobiła TO :) 


Smacznego!



środa, 22 lutego 2017

Faworki jaglane (low fodmap)

Jutro tłusty czwartek. Z tej radosnej przyczyny zabrałam się za robienie faworków. Są mega pyszne :) Nie nazwę tego zdrowym przepisem, bądź co bądź mamy tu do czynienia z głębokim smażeniem, jednak jest to na pewno wersja zdrowsza niż tradycyjne. Zdecydowanie też zdrowsza niż pączki, które będzie można jutro kupić w sklepach. Najgorsze są te marketowe - zrobione będzie z najgorszej mieszanki mąki z dodatkiem wielu "E" i innych substancji o dziwnych nawach, niskiej jakości oleju i sztucznej marmolady. Ja za takie pączki dziękuję. Wolę moje faworki :) 
Przy głębokim smażeniu ważne jest by używać odpowiedniego tłuszczu. Ja użyłam oleju kokosowego - ze względu na wysoką zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych nie utlenia się, do tego ma wysoką temperaturę dymienia. Dobrze sprawdzi się też masło klarowane bądź, w wersji nie wegetariańskiej, smalec. Do ciasta można dodać łyżkę wódki - dzięki temu nie będzie tak piło tłuszczu.






Składniki:
250 g ugotowanej kaszy jaglanej
150 g wody
1 jajko
2 żółtka
200 g mąki ziemniaczanej
200 g mąki ryżowej
100 g mąki gryczanej
3 łyżki oleju (użyłam kokosowy)
łyżka wódki
olej dosmażenia

Przygotowanie:

  1. Kaszę, wodę i jajka zmiksuj na gładką masę
  2. Dodaj przesiane mąki i wyrób ciasto, odstaw na kilka minut, by odpoczęło
  3. Dodaj wódkę i olej i jeszcze raz zagnieć - cisato powinno być miękkie, puszyste i nieklejące 
  4. Wałkuj na stolnicy podsypanej mąką na grubość 2-3 mm
  5. Wykrawaj i zawijaj faworki - trzeba to robić bardzo delikatnie, jest to ciasto bezglutenowe, które jest trudniejsze w obsłudze
  6. W garnuszku dobrze rozgrzej olej (musi być głęboki na około 3 cm)
  7. Smaż na złocisty kolor, nadmiar tłuszczu odsącz na ręczniku papierowym 
  8. Po usmażeniu można oprószyć cukrem pudrem - ominęłam ten etap, mi smakują bez cukru :) 
  9. Z części ciasto zrobiłam pierożki nadziewane konfiturą z bzu - ciasto trzeba rozwałkować jak wcześniej, wykrawać koła, włożyć trochę konfitury i formować jak zwykłe pierogi. Smażyć na złoty kolor z dwóch stron

Smacznego! 


It’s Fat Thursday today! So in Poland, we eat a lot of donuts  (Polish paczki) and angel wings (polish faworki or chrusciki). Both of them are normally high fodmap, so I created low fodmap, gluten free version of angel wings. It is delicious! :)

Ingredients:
250 g cooked millet
150 g water
1 egg
2 egg yolks
200 g potato starch
200 g rice flour
100 g buckwheat flour
3 spoons of coco oil
1 spoon of vodka (or vinegar)
Frying oil (much enough to fill the pot to a height of 2-3 cm)

Preparation:
  1. Millet, water, egg and yolks mix together
  2. Add flours and starch and knead the dough, leave it for a while
  3. Add vodka and 3 spoons of oil and knead the dough again
  4. Divide dough in half, keeping extra covered with plastic
  5. On a floured surface, roll each section to at least 2-3 mm.
  6. Cut into strips.
  7. Make a slit in each strip. Pull one end through the slit to make a bow tie. Do it carefully – this is gluten free dough, so it’s not as elastic as with gluten.
  8. Fry in really hot oil until golden brown
  9. Drain on a rack for 3 minutes then roll into powdered sugar if you want.

poniedziałek, 19 września 2016

Ciastka owsiane fit

Bardzo lubię ciastka :) Nie lubię jednak, gdy są zbyt słodkie, nie jem też ciastek sklepowych, bo jak czytam skład to mi się zazwyczaj słabo robi. Lubię ciastka zdrowe, świeże, które mają swój własny, niepowtarzalny aromat, w których można wyczuć smak poszczególnych składników, a nie tylko cukier, cukier i cukier... a i jeszcze utwardzony tłuszcz.
Moje ulubione ciastka z dzieciństwa (poza goplankami) to otrębowe ciastka bez cukru :) Być może dziwnym dzieckiem byłam ;) Odkryłam je mając pewnie około 10 lat, były tylko w jednym sklepie w Lesznie i były przepyszne :) Bez cukru, z odrobiną bakalii.
Dzisiaj udało mi się trochę odtworzyć ten smak :) Pyszne, świeżutkie, chrupiące ciasteczka. Takie idealne na przekąskę, do kawy czy herbaty, by sobie pochrupać i się nie zasłodzić. Mają dużo błonnika, wapń, żelazo, magnez, niektóre witaminy z grupy B i całkiem sporo białka. Można je zrobić na maśle, ja jednak do pieczenia czy smażenia wolę używać oleju kokosowego. Użyłam płatków bezglutenowych, ale oczywiście można użyć zwykłych. Nie dodałam cukru, za to dodałam stewię, by troszkę podkręcić smak. Świeża stewia jest o niebo lepsza od proszków, nie ma gorzkiego posmaku. Z jej słodkością jednak bym nie przesadzała. Mądre źródła mówią, że jest kilkaset razy słodsza od cukru... ja jakoś tego nie czuję ;) 






Składniki:

210 g płatków owsianych bezglutenowych
2 łyżki świeżych listków stewii
2 łyżki oleju kokosowego
150 ml wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
5 suszonych moreli

Przygotowanie:

  1. Stewię posiekać, dodać do płatków i zmiksować (miksowanie można pominąć, jeśli użyjesz drobnych płatków 
  2. Wodę z olejem podgrzać, by olej się stopił, dodać do płatków, dodać proszek
  3. Morele posiekać i dodać do całości
  4. Zagnieść ciasto (jeśli dodajesz płatków niemikoswanych odczekaj chwilę, by napęczniały) 
  5. Rozwałkować na grubość kilki mm, ułożyć na blasze
  6. Ponacinać lub wyciąć kółka bądź inne kształty
  7. Piec w 180 st (termoobieg) 20 minut, przełożyć na kratkę i piec jeszcze kilka minut - dzięki temu będą bardziej chrupiące 



Smacznego!

czwartek, 15 września 2016

Chleb gryczany dla leniwych

No bywam leniwa, co tu ukrywać ;) Ale nie wynika to tylko z moich wad, raczej jestem skłonna stwierdzić, że to kwestia wielu chorób/schorzeń, które nie chcą się ode mnie odczepić i wysysają ze mnie energię życiową. Żeby tej energii było nieco więcej upiekłam chleb :) Pyszny, puszysty, wilgotny. Zupełnie nie przypomina sklepowych bezglutenowców, które nie dość, że są napakowane cukrem i gumami to jeszcze smakują jak podeszwa... Jest genialny w swej prostocie, a jego przygotowanie nie wymaga wielkiego zaangażowania (lubię takie). Ale... wymaga cierpliwości, ponieważ przygotowania trzeba zacząć 1-2 dni wcześniej. 

Do jego upieczenia wystarczy tylko kasza gryczana i woda, chociaż ja lubię dosypać nieco ziarenek. Dosypuję je nie tylko ze względu na smak, ale też konsystencję. Za każdym razem, kiedy piekłam wg oryginalnego przepisu, czyli saute, ciasto wychodziła za rzadkie i chleb się zapadał, nadal był dobry, ale nie wyglądał ;) Teraz za każdym razem dosypuję około 1,5 szklanki dodatków i jest idealnie :) 

W smaku jest przepyszny, aczkolwiek wyczuwalna jest nutka kaszy gryczanej. Jest źródłem białka, błonnika i wielu cennych minerałów. Syci na długo i ma niski indeks glikemiczny. Polecam dla osób na diecie bezglutenowej, diabetyków oraz uczulonych na drożdże. Osoby z chorobami jelit takich jak IBS czy IBD muszą trochę bardziej uważać, ponieważ ze względu na dużą zawartość błonnika chleb może być dla nich zbyt ciężkostrawny. Moje IBD dość często pozwala mi na zjedzenie tego chlebka, ale zależy to od dnia. A szkoda, bo jest na prawdę pyszny! :) 







Składniki:
kasza gryczana niepalona 500 g
woda 700 ml
łyżeczka soli
1 szklanka maku 
1/2 - 3/4 słonecznika
(mogą być inne ziarna np. słonecznik i dynia)


Przygotowanie:
  1. Kaszę dokładnie opłucz, przesyp do miski i zalej wodą
  2. Przykryj ściereczką i zostaw na 24 a nawet 48 h, w tym czasie kasza powinna trochę wykiełkować, a po upływie doby (lub dłużej, zależnie od temperatury) zacznie fermentować (skiełkowane i sfermentowane ziarno jest lepiej strawne ze względu na zmniejszoną zawartość kwasu fitynowego)
  3. Kiedy czuć, że zaczyna fermentować jest to czas na pieczenie :)
  4. Przełóż mieszankę do malaksera, dodaj sól i zmiksuj na w miarę jednolitą konsystencję, ale nie na mus. Grudki kaszy mają być widoczne. Powstała masa jest dość puszysta
  5. Dosyp dodatki i wymieszaj, ciasto zrobi się gęstsze, ale wciąż lejące
  6. Przełóż do keksówki, wstaw do zimnego do piekarnika, temperaturę ustaw na 200 st i włącz
  7. Od tego momentu piecz 55 minut, w tym czasie chlebek trochę urośnie, a skórka zrobi się chrupiąca
  8. Po upieczeniu wyjmij z formy i wystudź na kratce
  9. Jest pysznie! :)
Kasza po zmiksowaniu 


Przed pieczeniem


Smacznego!

niedziela, 12 czerwca 2016

Soczewicowa meksykańska sałatka nachos z pomidorową salsą

- Chcesz sałatkę?
- Nie, dziękuję... A! Taką?! A to chcę.

Wiele osób mówi, że nie lubi warzyw. Twierdzą, że są dla nich nieatrakcyjne, niesmaczne, nudne, nie mają pomysłów. Ta sałatka to pomysł na przemycenie na talerzu trochę zdrowia tym, którzy na co dzień raczej są mięso- i fastfoodożerni. Dużo warzyw połączone z nachosami, których wielbicielką nie jestem, ale wiem, że wiele osób je lubi. Postanowiłam więc połączyć trochę warzyw z tą przekąską. Efekt jest bardzo smaczny, kolorowy, atrakcyjny i na pewno nie jest nudny :) Sałatka zniknęła w bardzo szybkim tempie :)





Składniki:
garść liści sałaty karbowanej
pomidor
mała puszka mieszanki meksykańskiej Bonduelle
pół puszki soczewicy gotowanej na parze Bonduelle
gałązka szczypiorku
garść nachos'ów

salsa pomidorowa:
puszka pomidorów
1/4 zielonej papryki
szczypta chilli
łyżeczka kurkumy
sól i pieprz do smaku



Przygotowanie:
  1. Najpierw przygotuj salsę - w rondelku umieść pomidory z puszki razem z zalewą, dodaj pokrojoną w małą kostkę paprykę oraz przyprawy. Doprowadź do wrzenia i gotuj około 10 minut, aż lekko zgęstnieje. Mieszaj od czasu do czasu. Odstaw do wystygnięcia
  2. Pomidora pokrój w kostkę, sałatę porwij rękami
  3. Soczewicę opłucz, mieszankę meksykańską odcedź z zalewy
  4. Do pomidorowej salsy dodaj mieszankę meksykańską, pomidora i wymieszaj
  5. Na talerzu rozłóż sałatę, na niej nachos'y, następnie soczewicę, na wierzchu ułóż salsę z warzywami, posyp pokrojonym szczypiorkiem
Więcej ciekawych pomysłów możesz znaleźć na  http://warzywneinspiracje.pl/


Smacznego!



W parze z sałatką

Sałatka truskawkowo-kukurydziana z sosem balsamicznym

Uwielbiam nietypowe połączenia smakowe, zawsze można odkryć coś nowego :)
Ta sałatka jest wynikiem poszukiwania nowych smaków truskawek i jest po prostu przepyszna. Bardzo orzeźwiająca. Łączy w sobie słodki smak truskawek i kukurydzy, kwaskowy smak octu balsamicznego a wszystko dopełnia słony i lekko ostry ser feta i orzeźwiający ogórek. Jest po prostu pysznie! :)




Składniki:
2 garści roszponki
1 ogórek gruntowy
100 g sera feta
70 g kukurydzy Bonduelle
około 200 g truskawek
3 łyżki octu balsamicznego
3 łyżki oliwy



Przygotowanie:

  1. Warzywa i truskawki dokładnie umyć i osuszyć, kukurydzę odcedzić z zalewy
  2. Przygotowujemy sos. W tym celu należy zmiksować 10 truskawek z oliwą i octem balsamicznym. 
  3. Ogórka pokroić w kostkę, pozostałe truskawki pokroić na plastry, ser feta pokruszyć
  4. Wymieszać wszystkie składniki, na końcu polać sosem 
Więcej warzywnych pomysłów można znaleźć na stronie http://warzywneinspiracje.pl/


Smacznego!


Milion smaków truskawek - edycja trzecia W parze z sałatką

czwartek, 12 maja 2016

Seleryba

Nie dowierzałam, jak zobaczyłam w kilku przepisach, że można zrobić rybę z... selera! I ponoć smakuje jak ryba! Nie uwierzę, póki nie spróbuję - pomyślałam i zabrałam się do gotowania :)
Efekt naprawdę smaczny i... rzeczywiście trochę smakuje jak ryba :) to chyba ta przyprawa ;)
Świetna przekąska, polecam :) Wersji przepisu jest kilka, ja zrobiłam opcję najprostszą z możliwych, bo chciałam szybko spróbować ;)



Składniki:
2 małe selery
3 listki laurowe
kilka ziaren ziela angielskiego
pieprz ziarnisty
łyżka sosu sojowego
oliwa do smażenia
sól, przyprawa do ryby ,
mąka do obtaczania - użyłam ryżowej
1,5 l wody

Przygotowanie:

  1. Selera umyj, obierz, pokrój na 1 cm plastry
  2. Wodę zagotuj z liśćmi laurowymi, zielem angielskim, pieprzem (dałam około łyżki ziaren) i sosem sojowym
  3. Dodaj seler i gotuj aż zmięknie (około 15 minut)
  4. Odcedź i ostudź
  5. Mąkę zmieszaj z pieprzem i przyprawą do ryby, obtaczaj w niej kawałki selera
  6. Smaż na rozgrzanej oliwie na złoty kolor z obu stron
Smacznego! 

wtorek, 24 listopada 2015

Krakersy z siemienia lnianego

Ciężko kupić w sklepie zdrowe przekąski. Niemal wszystki zawierają jakąś chmię, utwardzone tłuszcze itp. Jeśli już coś się znajdzie, to zazwyczaj jest to bardzo drogie. Dlatego przedstawiam alternatywę :) Składniki nie są drogie, a i przygotowanie nie nastręcza trudności. Krakersy bez mąki, bez oleju, bez spulchniaczy, bez glutenu, wegańskie i do tego bardzo smaczne :) Da się? Da się! :)





Składniki:

1 szklanka ziaren lnu złocistego
1/2 szklanki sezamu
1/2 szklanki pestek z dyni
15 g suszonych pomidorów z czosnkiem i bazylią (lub ulubionych ziół)
łyżeczka wędzonej papryki (opcjonalnie)
sól do smaku
trochę ponad 3/4 szklanki ciepłej wody

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki, oprócz wody, przełożyć do malakserca i rozdrobnić (na mniejsze kawałki, nie na proszek)
  2. Dodać wodę, dobrze wymieszać i odstawić na około 5 minut
  3. Kiedy masa zgęstnieje przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, rozprowadzić przy pomocy mokrej szpatułki/łyżki na grubość 3-5 mm (mi bardziej smakują cieńsze, są wtedy chrupiące)
  4. Pokroić na mniejsze kawałki
  5. Piec w temp. 180 st 30-40 minut przez ostatnie 10 minut pieczenia krakwersy trzeba odwrócić i piec na drugiej stronie, czyli 20-30 minut z jednej strony i 10 minut z drugiej (kontrolować stopień zrumienienia, długość pieczenia zależy od grubości krakersów)
Smacznego!