niedziela, 21 grudnia 2014

Rolada makowa

Idą Święta, a Święta to makowiec! Trzeba więc coś wykombinować bym przy świątecznym stole mogła zjeść choć jedno ciasto. Przepis ten jest dość oryginalny. Gdyby kiedyś ktoś powiedział m, że można zrobić ciasto z soczewicy i w dodatku jest ono dobre, to bym go wyśmiała. Ale teraz sama takie piekę i one rzeczywiście są dobre:)
Przepis zainspirowany Smakoterapią (przepis oryginalny znajdziesz Tu). Ja go troszeczkę zmodyfikowałam;)


Składniki:

Ciasto
1 szklanka ugotowanej soczewicy (ugotowałam na sypko)
1/2 szklanki wody
5 łyżek oliwy
3 czubate łyżki siemienia lnianego
1/2 szklanki mąki cieciorkowej
skrobia tapiokowa (może być ziemniaczana)

Masa makowa
250 g maku
garść rodzynek
2 łyżki suszonej skórki pomarańczowej
2 łyżki miodu
60 g orzechów włoskich
30 g wiórków kokosowych

Przygotowanie:

Ciasto

  1. Soczewicę, wodę, oliwę i siemię zmiksować razem i odstawić na 1 h. Jeśli masz soczewice rozgotowaną to nie musisz dodawać wody.
  2. Dodać mąkę cieciorkową.
  3. Wygładzić masę, przedzielić na 4 części i wyjąć 1 część, w jej miejsce wsypać skrobię. Wymieszać wszystko razem (razem z 4-tą częścią). Uformować kulkę i wałkować na grubość kilku mm.
Masa
  1. Mak rodzynki i skórkę pomarańczową zalać wrzątkiem (tak by pokryć wodą całość). Odstawić do wystygnięcia
  2. Dodać miód i zmiksować blenderem
  3. Dodać pokruszone orzechy oraz zmielone wiórki kokosowe, wymieszać
  4. Jeśli masa jest zbyt rzadka możesz dodać trochę mąki (masa powinna być zwarta)
  5. Masę wyłożyć na rozwałkowane ciasto, następnie zwinąć w roladę. Z wierzchu posmarować oliwą.
  6. Piec w 170-180 st. przez 1h. Przez ostatnie 10 minut zwiększyć temperaturę do 200 st. by ciasto ładnie się przyrumieniło 

Masy makowej wyszło mi trochę za dużo - nie przełożyłam całej do ciasta wieć trzeba będzie zrobić coś jeszcze;) 

Przed zwinięciem
A teraz do piekarnika!
Po wyjęciu z piekarnika ciasto jest delikatne, więc na razie nie ruszam - czeka na Święta:)




Trochę inne krokiety - czyli jak nie zwijać krokietów;)


Niedawna wizyta u dietetyka skutkuje kolejną zmianą diety, do której powoli się przymierzam. W skrócie chodzi o to, by moje pożywienie miało niższe IG.
Ale jak to? A naleśniki?! Przecież ja kocham naleśniki!
No i są:) - naleśniki o niskim IG, bazujące na mące białkowej - z cieciorki:) Są rewelacyjne, bardzo elastyczne, a podczas smażenia pachną orzechami:)
Te krokiety stworzyłam  na potrzeby wigilii w pracy, z racji różnych potrzeb żywieniowych współpracowników - miało być bez glutenu i wegańsko. No i jest:) Krokiety są pyyycha! :D
Niestety, po dokonaniu dzieła zdałam sobie sprawę, że ja totalnie nie umiem zwijać krokietów:( Wyglądają zatem nie najlepiej, jakieś takie wielgachne i kanciaste, ale za to jak smakują:)
Jeszcze jedna uwaga co do smażenia naleśników - nie mogą być zbyt cienkie... Ja lubię cieniutkie naleśniki, ale tym razem z niektórymi przesadziłam - były za cienkie do krokietów i nie wytrzymały obciążenia kapusty;)
Ale co tam, jak by nie wyglądały i tak są pycha:)

Ten wygląda przyzwoicie;)


Składniki:

Naleśniki
300 g  mąki cieciorkowej
300 ml mleka sojowego
400 ml wody
2 łyżki skrobi tapiokowej
4 łyżki oliwy

Farsz:
800 g kiszonej kapusty
400 g boczniaków
słoiczek suszonych pomidorów w zalewie

olej z pomidorów i siemię lniane do panierowania

Przygotowanie:

Naleśniki:

  1. Wszystkie składniki  dokładnie zmiksować, ciasto powinno mieć płynną konsystencję, trochę przypominająca emulsję.
  2. Odstawić na co najmniej pół godziny
  3. Smażyć na małym ognia (szybko się palą), trzeba ostrożnie przewracać na drugą stronę
  4. Usmażone naleśniki są bardzo elastyczne (całkiem jak pszenne;)
Farsz:
  1. Kiszoną kapustę dusić na małym ogniu pół godziny
  2. Dodać pokrojone boczniaki i dusić kolejne 15 minut
  3. Dodać pokrojone suszone pomidory, dusić kolejne 15 minut
  4. Po tym, czasie kapusta powinna być już miękka. Zdjąć z ognia i wystudzić. Następnie wszystko razem poszatkować. 

  1. Teraz nadszedł czas na zwijanie krokietów:) Niestety nie napiszę jak to się robi, bo jak wspominałam ta część nie wychodzi mi zbyt dobrze;)
  2. Zwinięte krokiety maczam w oleju z pomidorów zmieszanym z siemieniem lnianym (zmielonym). Dodaję tyle siemienia by konsystencja całości pozostawała płynna
  3. Następnie krokiety należy usmażyć z obydwu stron na złoty kolor
Smacznego!






A tak się krokieta NIE zwija;)

Ciasteczka korzenne

Pyyycha! Uwielbiam korzenne ciasteczka. Te są oczywiście trochę inne niż zwykłe, z racji moich dietetycznych ograniczeń. Pierwszy raz piekłam ciastka z dodatkiem mąki sojowej. Trochę się bałam, że będzie ją czuć po upieczeniu, bo podczas wyrabiania ciasto miało dość specyficzny zapach. Na szczęście nie czuć nic a nic:) A jak pachniało kokosami, gdy się piekły!
Mniam!


Składniki:

190 g kaszy jaglanej zmielonej na mąkę
100 g mąki sojowej
65 g ziaren lnu zmielonych na mąkę
około 100 g mąki gryczanej
sok z połowy pomarańczy - u mniej wyszło 1/4 szklanki
70 g tłuszczu - ja użyłam olej kokosowy - nadaje cudowny aromat
melasa lub miód 150 g
4 łyżeczki cynamonu
1 łyżeczka mielonych goździków
1/2 łyżeczki mielonego anyżu
1 łyżeczka kardamonu
1/2 łyżeczki sody
1 łyżeczka kakao

Przygotowanie:

  1. Najpierw zmieszać ze sobą składniki suche z wyjątkiem mąki gryczanej
  2. Roztopić olej kokosowy, dodać do niego sok z pomarańczy i miód, całość dodać do suchych składników
  3. Wymieszać wszystko dokładnie, masa będzie dość kleista. Odstawić na około 15 minut aby len wchłonął trochę płynu
  4. Na końcu dodałam mąkę gryczaną aż do uzyskania plastycznego ciasta, wyszło około 100 g mąki
  5. Ciasto należy zagnieść i uformować kulkę, schować do lodówki na pół godziny. 
  6. Po wyjęciu z lodówki rozwałkowujemy ciasto. Ja lubię cienkie ciasteczka więc rozwałkowałam na grubość około 3 mm
  7. Wycinamy ciasteczka:)
  8. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 170 st. przez 15 minut
  9. Początkowo ciastka są twarde - będą miękły z czasem

Smacznego!


piątek, 19 grudnia 2014

Obłędne muffiny z owocową niespodzianką

Druga część weekendowego muffinkowania. Te babeczki są obłędnie dobre! Wszystko dzięki dodaniu naturalnej wanilii (zdecydowanie odradzam stosowanie cukru waniliowego, a zwłaszcza wanilinowego - ten ostatni to sama chemia, szkodliwa i niedobra). Laski wanilii można tanio kupić w jednym z popularnych niemieckich dyskontów;)
Przepis ten jest prawie taki jak poprzedni, różni się tylko dodatkami. Zrobiłam w dwóch wersjach.
Pyyyycha!!!



Składniki:
300 g mąki gryczanej
450 ml mleka sojowego
125 ml oliwy z oliwek
1 łyżka chia + 3 łyżki ciepłej wody
1 płaska łyżeczka sody
2 duże garści daktyli
1 laska wanilii

Niespodzianka:
Borówki (lub inne owoce) ok 100 g
suszone śliwki około 10 szt.

Przygotowanie:
  1. Z daktyli przygotować pastę (przepis tu)
  2. Zmieszać składniki suche
  3. Dodać mokre składniki (oprócz owoców, wanilię pokroić na mniejsze kawałki) i miksować przy pomocy blendera na gładką masę
  4. Foremki napełnić ciastem mniej więcej do połowy. Do części dodać borówki, do pozostałych po jednej śliwce. Przykryć resztą ciasta.
  5. na wierzchu muffinek ze śliwką ułożyłam małe kawałki suszonych śliwek
  6. Piec w 180 st. 20-25 minut

Smacznego!

Bezglutenowe i wegańskie muffiny bez cukru - przepis podstawowy

Muffinki są dobre na każdą okazję, w wykonaniu banalne a jakie dobre. Te są wegańskie, bez glutenu i bez cukru, a więc zdrowsze od standardowych a tak samo dobre, a nawet lepsze:) Są mięciutkie, pachnące i słodkie.
Podstawowy przepis zwłaszcza dla tych, którzy wielu produktów jeść nie mogą lub nie chcą.


Składniki:
300 g mąki (u mnie gryczana)
450 ml mleka sojowego
125 ml oliwy z oliwek
1 łyżka nasion chia zmieszana z 3 łyżkami ciepłej wody (można zastąpić siemieniem lnianym)
2 garści daktyli (można dać więcej jeśli chcesz by muffinki były słodsze)
płaska łyżeczka sody
łyżeczka kakao i cynamonu,
szczypta imbiru i kardamonu

Przygotowanie:
  1. Z daktyli zrób pastę, jeśli masz dobry malakser wystarczy jak dodasz odrobinę wody i zmiksujesz. Ja pastę robiła w garnuszku: na dno wlałam wodę, dodałam daktyle i gotowałam przez kilka minut aż daktyle będą miękkie, następnie zmiksowałam blenderem
  2. Zmieszaj razem suche składniki
  3. Dodaj mleko z olejem i chia
  4. Zmiksuj przy pomocy blendera
  5. Dodaj pastę daktylową i ponownie zmiksuj na gładką masę
  6. Przełóż ciasto do foremek
  7. Piecz w 180st przez 20-25 minut 

Smacznego!

"Flaczki" z boczniaków

Długa przerwa w pisaniu była, ale to wcale nie znaczy, że się obijałam;) W "poczekalni" mnóstwo pysznych przepisów. Mam nadzieję, że w weekend uda mi się nadrobić blogowe zaległości.
Dzisiaj natomiast flaczki z boczniaków. Chodziły za mną już od jakiegoś czasu, ale przepisy, które znalazłam na internecie wydawały mi się zbyt ubogie. Zrobiłam więc coś bardziej po mojemu - jak zwykle;)
"Moje" boczniakowe flaczki są bardziej podobne do gulaszu niż do typowych flaczków - danie jest gęste, sycące i pysznie rozgrzewające, a robi się je bardzo szybko:)


Składniki:
4 marchewki
1 pietruszka
1 mały seler
1/2 pora
1 czerwona cebula
1/2 niedużej papryki (u mnie żółta)
1/3 słoiczka suszonych pomidorów w oleju
250 g boczniaków
3/4 kubka płatków owsianych
1 l wrzątku
3 łyżki pestek z dyni
Przyprawy: sól do smaku, 1 łyżeczka ostrej papryki, czubata łyżeczka majeranku, szczypta ziela angielskiego (lub 4 ziarna)
zielona pietruszka do posypania



Przygotowanie:
  1. Płatki zalej wrzątkiem w proporcji 1:1. Odstaw na czas przygotowywania pozostałych składników.
  2. Por i cebulę pokrój w plasterki. Wrzuć do garnka z odrobiną wody na dnie i duś pod przykryciem.
  3. Marchewkę i pietruszkę pokrój w słupki długości około 3 cm, seler i paprykę w kostkę, następnie wrzuć do garnka.
  4. Dodaj pokrojone pomidory, grzyby i pestki słonecznika 
  5. Duś pod przykryciem około 15 minut
  6. Dolej wodę, dodaj przyprawy (z wyjątkiem majeranku) i gotuj pod przykryciem około 30 minut
  7. Po tym czasie zmiksuj płatki owsiane na gładką, półpłynną masę - płatki mają zagęścić danie, dzięki nim potrawa będzie też bardziej sycąca
  8. Dodaj majeranek oraz zmiksowane płatki
  9. Podawaj posypane zieloną pietruszką 

Smacznego!

czwartek, 20 listopada 2014

Pieczona cukinia curry

Mam spory zapas cukinii i odkryłam, że świetnie komponuje się z masłem kokosowym:) Polecam - danie szybkie, banalnie proste i rozgrzewające. Idealne by poprawić sobie nastrój w ciemne, jesienno-zimowe dni.
 
świetnie smakuje z kotlecikami jarmużowo-tofu


Składniki:
duża cukinia
łyżka oleju kokosowego
przyprawa curry (dużo:)
kurkuma,
sól do smaku 

Przygotowanie:
  1. Cukinię umyć, obrać i pokroić w kostkę.
  2. Olej kokosowy rozpuścić, wymieszać z przyprawami i dodać do cukinii. Dokładnie wymieszać. Przełożyć do naczynia żaroodpornego (można wyłożyć papierem do pieczenia)
  3. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 st. przez 30-40 minut pod przykryciem, następnie 10 minut bez przykrycia. Długość czasu pieczenia zależy od twardości cukinii. Ja miałam twardą, mocno dojrzałą.
  4. Podawać na ciepło, posypaną sezamem i nasionami lnu.


Smacznego! 

Kotleciki jaglane z jarmużem i tofu

Pyszne i sycące kotleciki. Można je smażyć lub piec w piekarniku. Ja, ze względu na czas, wybrałam pierwszą opcję. Jarmuż można zastąpić szpinakiem. Z podanej ilości wyszło 8 sztuk. 


Składniki:
3 ząbki czosnku
125 g liści jarmużu 
180 g tofu
1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
1 łyżka chia + 3 łyżki ciepłej wody (może być siemię lniane)
1-2 łyżki sosu sojowego
sól, pieprz do smaku 
łyżka mąki z cieciorki 

Przygotowanie:

  1. Jarmuż umyć, wyciąć łodygi (zwłaszcza, gdy liście są duże), dusić na patelni z odrobiną wody przez 2-3 minuty (można też podgotować na parze) aż zmięknie
  2. nasiona chia zalać ciepłą wodą, poczekać aż powstanie kleik
  3. Kaszę jaglaną ugotować wg. przepisu podstawowego, ostudzić
  4. Jarmuż rozdrobnić, dodać pokruszone tofu oraz kaszę. Dodać czosnek przeciśnięty przez praskę, przyprawy, sos sojowy, kleik z chia i mąkę. Dobrze wymieszać.
  5. Formować kotleciki i smażyć na patelni. Ja do smażenia użyłam tłuszczu kokosowego. Najpierw smażyłam na bardzo małym ogniu pod przykryciem około 20-30 minut przewracając co jakiś czas na drugą stronę. Pod koniec zwiększyłam ogień, by kotleciki mocno się przyrumieniły z każdej ze stron. 
Porady:
Najlepiej smakują zaraz po usmażeniu. Zimne mogą być dość suche. Jeśli chcesz jeść je na zimno to dodaj więcej chia lub tłuszczu.

Smacznego!

środa, 19 listopada 2014

Kilka słów o jarmużu


Jarmuż - mało kto o nim słyszał, a jeszcze mniej osób go widziało. A szkoda, bo zdrowy i smaczny:)


Kilka słów o jarmużu:


Jarmuż jest warzywem z rodziny kapustowatych. Charakteryzuje sie długimi, pomarszczonymi, zielonymi (choć nie zawsze) liśćmi. To własnie liście zawieraja najwięcej prozdrowotnych składników. 
Smak ma wyrazisty, lekko pikantny.

Co dobrego jest w jarmużu?
Witamina C - bardzo duza ilość, kubek surowego jarmużu moze zaspokoić nawet 70% dziennego zapotrzebowania
Karotenoidy - przeciwutleniacze, chronią przed szkodliwym wpływem wolnych rodników (wolne rodniki wpływają głównie na procesy starzenia sie organizmu, biora udział w powstawaniu stanów zapalnych oraz nowotworow). Do karotenoidów należą m.in. beta-karoten - prekursor witaminy A oraz luteina - poprawia wzrok
Chlorofil - pewnie mało kto wie, że chlorofil oprócz udziału w fotosyntezie (u roslin rzecz jasna) ma też pozytywny wpływ na organizmy zwierzęce (w tym na ludzi), ma działanie antyoksydacyjne oraz wspomaga detoksykację. 
Sulforafan - najlepszy składnik:) jest to silny przeciwutleniacz, a co za tym idzie, wykazuje działanie przeciwnowotworowe
Jest bogatym źródłem wapnia, witaminy K i żelaza.

Wady:
Nie wierzę w modne ostatnio pojęcie superfood. Wszystko zjadane w nadmiarze niestety może zaszkodzić. 
Jarmuż, jak wiele innych roślin, oprócz substancji mających pozytywny wpływ na nasze zdrowie, zawiera też substancje antyodżywcze. Oto niektóre z nich:
Goitrogeny - nadmiar jarmużu może zaszkodzić zwłaszcza osobom z chorobami tarczycy. Zawiera bowiem substancje zwane goitrogenami, są to związki obniżające stężenie jodu w organizmie, przez zmniejszenie jego wchłaniania w przewodzie pokarmowym. 
Szczawiany - kolejna substancja w nadmiarze szkodliwa. Szczawiany szkodzą zwłaszcza osobom z chorobami układu moczowego. Konkretnie tym, którzy mają skłonność do powstawania kamieni moczowych (kamica szczawianowa). 
Szczawiany utrudniają też wchłanianie wapnia z przewodu pokarmowego (co oznacza, że jarmuz nie jest dobrym źródłem wapnia, bo mimi że zawiera go dużo, to jest słabo przyswajalny).
Inną wadą jarmużu jest to, że jest twardy i zazwyczaj wymaga choć minimalnej obróbki termicznej. To wpływa zwłaszcza na silne obniżenie zawartości witaminy C. 

Co zrobić, by z jarmużu skorzystać jak najwięcej?
Przede wszystkim należy go jeść na surowo - do tego celu nadają się młode liście, trzeba z nich usunąć gałązki i 15 minut przed podaniem polać vinegrettem. 
Jeśli konieczna jest obróbka termiczna, niech będzie ona minimalna - 3-4 minuty na parze, można tez poddusic z małą ilością wody przez około 3 minuty. 

wtorek, 11 listopada 2014

Zupa cebulowo - porowa

Miał być krem z porów, ale mi porów zabrakło;) Trochę zmodyfikowałam mój kulinarny plan. Wyszło pysznie:)
Zupa bardzo aromatyczna, słodkawa i ostra. Ze względu na swoje rozgrzewające właściwości świetnie nadaje się na obiad czy kolację w chłodne dni.

Składniki:
Bulion warzywny 1,5 l
4 spore cebule
1 por
łyżka kurkumy
łyżeczka pieprzu cayenne

Składniki na bulion:
4 marchewki
2 pietruszki
kilka gałązek natki pietruszki
1 mały seler
4 ząbki czosnku
4 liście laurowe, około 10 ziarenek ziela angielskiego
2 l wody
sól do smaku

Przygotowanie:

  1. Bulion - Warzywa umyć, obrać i pokroić na duże kawałki. Wrzucić do zimnej wody, dodać przyprawy. Gotować na małym ogniu co najmniej godzinę (można dłużej, wtdy bulion będzie bardziej aromatyczny)
  2. Bulion odcedzić, część warzyw zostawić w bulionie (zwłaszcza cebulę)
  3. Cebulę i por umyć, obrać i posiekać. Dusić na patelni około 10 minut. Ja duszę wlewając na patelnię odrobinę wody i dopiero pod koniec duszenia daję oliwę (tu dałam 3 łyżki oliwy z oliwek)
  4. Do bulionu dodać por i cebulę, doprawić pieprzem i kurkumą
  5. Gotować 20-30 minut, następnie zmiksować.
Smacznego!


wtorek, 4 listopada 2014

Jagielnik, czyli sernik bez sera;)



Lubię piec ciasta, a jeszcze bardziej lubię je jeść:) Od jakiegoś czasu chodziło za mną ciasto dyniowe, nie mogłam się tylko zdecydować jakie ma być konkretnie. Szuakłam, przeglądałam różne przepisy w internecie i nic mnie nie przekonało - a to za dużo roboty, tu nie mam wielu składników, itp. W niedzilę sie wzięłam i zrobiłam to, co lubię najbardziej - kulinarny eksperyment! :)
Nie byłam pewna co z tego wyjdzie, bo pierwszy raz piekłam jagielnik, ale się udało:) Ciasto bardzo dobre, bardzo sycące i co dla mnie bardzo ważne - zdrowe:)
Myślę, że nie jest to ostatni przepis na to ciasto jaki tu zamieszczę. Zamierzam eksperymentować z innymi odmianami;)





Składniki:
kubek kaszy jaglanej
2 kubki mleka roślinnego 
kubek wody
6 łyżek słodu (ksylitol, melasa, w wersji niewegańskiej miód)
1300 g dyni
700 g cukinii 
2 dojrzałe banany
2 łyżki tapioki (lub mąki ziemniaczanej) - najlepiej pożądnie kopiaste, ja dałam płaskie i uważam, że to jest za mało
100 g rodzynek

Przygotowanie:
  1. Kaszę jaglaną podpraż na suchej patelni, aż do momentu gdy zacznie wydzielać lekko orzechowy aromat. Następnie przepłucz pod bieżącą wodą. Zagotuj kubek mleka z kubkiem wody i dwiema łyżeczkami miodu. Dodaj kaszę. Gotuj 15-20 minut. Podczas gotowania nie mieszaj. Kasza ma wchłonąć cały płyn. 
  2. Dynię i cukinię umyj i pokrój na kilka części. Piecz w piekarniku nagrzanym do 200 st. przez 40 minut (do miękkości)
  3. Kaszę, dynię i cukinię ostudź. Następnie zmiksuj z pozostałymi składnikami na gładką masę. Na koniec dodaj rodzynki (nie miksuj ich)
  4. Przełóż do formy (np. standardowej wielkości tortownica)
  5. Piecz w temp. 200 st. przez około godzinę
  6. Podawaj dobrze wystudzone




Smacznego!

Obiad w jesiennych barwach

Co zjeść na obiad kiedy gotować się nie chce, czasu jest niewiele a lodówka jest pustawa? Chwilę się nad tym dzisiaj zastanowiłam i oto przepyszny efekt - Cukinia curry z soczewicą:)
Mniam:)



Cukinia curry z soczewicą

Składniki:
około 1 kg żółtej cukinii 
2 spore cebule
przyprawy: curry, kurkuma, pieprz cayenne, czosnek niedźwiedzi, tymianek, sól himalajska, imbir 

soczewica czerwona 400 g

Przygotowanie:
Cebulę obrać, pokroić w piórka i poddusić na patelni. Dodać obraną i pokrojoną w kostkę cukinię oraz przyprawy. Jeśli chodzi o ilość przypraw to jest to kwestią gustu. Ja lubię zdecydowane smaki i dodałam mniej więcej po łyżeczce imbiru, tymianku, soli himalajskiej (używam soli z tajskimi przyprawami) i curry, dwie łyżeczki kurkumy i czosnku niedźwiedziego, dużą szczyptę pieprzu.
Dusić do miękkości. U mnie trwało to około 25 minut (użyłam dużej, dojrzałej, twardej cukinii).

W międzyczasie ugotuj soczewicę wg przepisu na opakowaniu (np. wrzuć do wrzątku i gotuj 7 minut). Nie doprawiałam jej - lubię "czystą" soczewicę;)

Pod koniec duszenia warzyw możesz dodać do nich soczewicę. Ja podałam oddzielnie. Bardzo dobrze smakuje z brązowym ryżem. Bezpośrendio przed podaniem dodaj oleju rzepakowego (tłoczonego na zimno - bogactwo omega 3:))





Smacznego! 


czwartek, 30 października 2014

Naleśniki gryczane 'indyjskie'

Uwielbiam naleśniki, mogłabym je jeść cały dzień. Niestety, pewnego dnia okazało się, że muszę odstawić mleko, pszenicę a najlepiej też jajka:/ O nie! To koniec, co ja będę jeść?! 
Rozpacz trwała jednak krótko. Zaczęłam szukać, próbować, kombinować i teraz robię naleśniki wegańskie i zazwyczaj bezglutenowe i przyznam, że wychodzą mi dużo lepiej niż te tradycyjne, w których nigdy nie byłam dobra;) (no, chyba, że w jedzeniu;))
Naleśniki przedstawione tutaj są idealne! Mięciutkie, sprężyste i cieniutkie! Pyycha!
Ale uwaga - następnego dnia trzeba je lekko podgrzać (tak jak tortille) inaczej będą suche.

Przedstawiam zatem gryczane naleśniki z nutką Indii! :)


Tak, tak - zdjęcia wieczorową porą...

Składniki:
2 szkl. mąki gryczanej
1 szkl. mleka sojowego
1,5 szkl. wody
łyżka oliwy
łyżka oleju sezamowego
po pół łyżeczki imbiru, kurkumy i kuminu 

Przygotowanie:
Wszystkie składniki zmiksować razem i odstawić na 30 minut. Ja lubię cienkie naleśniki, dlatego ciasto jest dość rzadkie.
Smażyć/ zrumienić na wolnym ogniu. Ostrożnie przekładać na drugą stronę (te akurat przekładałam tylko przy użyciu rąk)

Do tych naleśników najlepiej sprawdza się patelnia nieprzywieralna, najlepiej naleśnikowa (smażę na niej bez tłuszczu). Nie może być mocno rozgrzana (ciasto powinno ściąć się dopiero chwilę po rozprowadzeniu na patelni). 


... ale wieczorami kucharzyć jest najfajniej;)


Smacznego!


Bezglutenowe wegańskie "brownie"

Zainspirowana Matką Smakoterapią (której blog serdecznie polecam) stworzyłam to oto cudo. Nie za słodkie, wilgotne, sycące i baaardzo czekoladowe:) idealne na śniadanie lub przekąskę. Znika bardzo szybko, ale dwa kawałki udało mi się przed Narzeczonym uratować;)
Polecam wszystkim czekoladoholikom;) 





Składniki:
200 g pestek dyni
200 g kaszy gryczanej palonej
skórka pomarańczowa (u mnie niestety kupna) - do smaku
proszek do pieczenia/kamień winny 2-3 łyżeczki
30 g siemienia lnianego mielonego
garść pokrojonych daktyli
2 duże łyżki miodu
kakao (będzie z 8 łyżeczek;) - można zastąpić karobem
mleko sojowe (lub inne roślinne) - około 100 ml
woda - do uzyskania odpowiedniej konsystencji (200-300 ml)

opcjonalnie dżem - u mnie truskawkowy 100%, bez cukru

Wykonanie:
1. Pestki dyni i kaszę zmiel na mąkę - osobno, następnie zmieszaj razem
2. Dodaj proszek do pieczenia, skórkę pomarańczową, len i kakao.
3. Dodaj miód i mleko, wymieszaj
4. Cały czas mieszając dodawaj wodę, aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji (ciasto ma być gęste, ale wilgotne)
5. Dodaj daktyle pokrojone w małą kostkę, następnie jeśli to konieczne dodaj wodę
6. Piekarnik rozgrzej do temp. 180 st., piecz około 40 minut

Z doświadczenia wiem, że czas pieczenia dużo zależy od rodzaju piekarnika. Ja mam starą wysłużoną 'Ewę', która nijak nie trzyma temperatury. Jeśli masz piekarnik elektryczny już po pół godzinie możesz sprawdzić czy ciasto jest ok - do tzw. suchego patyczka

Po upieczeniu i ostudzeniu można przekroić na dwa cieńsze blaty i przełożyć dżemem

Smacznego!

sobota, 25 października 2014

Pyszne placuszki jaglane

Kasza jaglana w pierwszej odsłonie:)

O kaszy jaglenej pewnie jeszcze napiszę - blog ma być o zdrowościach, a kasza jaglana jest przecież królową wszystkich kasz:) Dodatkowo można zrobić z niej niemal wszystko.

Tu przepis na szybki posiłek, przekąskę, dodatek do obiadu. 
Mniammm:)



Składniki:
1/2 szkl. mąki gryczanej
1/2 szkl. mąki orkiszowej (w wersji bezglutenowej można dać mąkę gryczaną)
1 szkl. ugotowanej na sypko kaszy jaglanej
1,5 szkl. wody
1/4 szkl. kiełków amarantusa (lub innych)

Przygotowanie:
Kaszę należy zblendować z wodą na gładką masę. Następnie dodać mąki i kiełki. Wymieszać.
Odstawić do lodówki na minimum 30 minut.
Nakładać łyżką na rozgrzaną patelnię (ja smażyłam bez tłuszczu). Smażyć na rumiany kolor.

Voila! Można podawać w wersji wytrawnej i na słodko:)
Smacznego! 



Tu w wersji obiadowej

wtorek, 7 października 2014

Zaczynamy:)

Mój pierwszy w życiu post na blogu;)
Dlaczego właściwie powstaje ten blog? Z radości gotowania i chęci dzielenia sie tym z innymi. Zawsze, gdy przeglądałam blogi kulinarne, myslałam sobie - no tak, to trzeba mieć ładną, dobrze wyposażoną kuchnię, umiejętności fotograficzne, duża czasu i pieniędzy i oczywiście gotować tak, że zawsze wszystko wychodzi. Hmm... A może wcale nie? Ten blog powstaje po to, bym mogła udowodnić sobie (może też innym), że wcale tak być nie musi:)
Bo cóż, ani dużo czasu nie mam, kuchni ładnej nie mam (właściwie to wcale nie mam SWOJEJ kuchni, a ta w której teraz gotuję jest po prostu brzydka;), sprzętu nie mam. Umiejętności fotograficzne... może nie jest najgorzej;)
Ale to nic. Grunt to realizować swoje marzenia! :)

A co tu znajdziecie? Efekty moich kulinarnych eksperymentów:) Będzie smacznie, będzie zdrowo, w przewadze wegetariańsko, ale nie tylko.




Zaczynamy! :)