Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obniżone IG. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Obniżone IG. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 lutego 2017

Kulki rafaello - ferrero

Robiąc placki oreo zostało mi trochę kokosowej masy. Zrobiłam więc przepyszne kulki - połączenie rafaello z ferrero rocher - po prostu pysznie! I zdrowo :)


Składniki:
180 g tofu
puszka mleka kokosowego (część stała)
50 g wiórków kokosowych (można dać więcej)
miód do smaku (w wersji wegańskiej syrop klonowy lub z agawy)
czekolada gorzka 70 % około 3/4 tabliczki
1 łyżeczka oleju kokosowego
20-30 g orzechów (użyłam pecan)

Przygotowanie:
  1. Tofu zmiksować ze stałą częścią z mleka kokosowego i miodem na gładką masę. Miodu lub syropu dodać wg preferencji.
  2. Dodać wiórki kokosowe (miałam tylko 50 g, ale z powodzeniem można dać dużo więcej) i wymieszać
  3. Masę schować do lodówki na kilka godzin lub na całą noc
  4. Następnie formować kulki i zamrozić (na zamrożonych czekolada będzie momentalnie zastygać)
  5. W rondelku roztopić czekoladę z łyżką oleju kokosowego i posiekanymi na drobno orzechami (ja robię to na parze, tak by czekolada się nie ugotowała)
  6. Kulki z tofu polać czekoladą (można je też moczyć w całości)
  7. Zaparzyć dobrą kawę i rozkoszować się deserem :) 



Smacznego!

Placki oreo

Szczerze mówiąc nie rozumiem popularności ciastek oreo. Kiedyś z ciekawości spróbowałam i nie urzekły mnie zupełnie niczym. Może rzeczywiście mają sympatyczny wygląd ;) Moja wersja tych ciastek tylko kolorami przypomina oryginał ;) W smaku jest o wiele lepsza, nie wspominając o składzie - u mnie sama natura :) 
Deser jest właściwy dla osób na diecie bezglutenowej, bezzbożowej, a przy odpowiednim doborze słodzidła też dla insulinoopornych.



Składniki:
3 jajka
2 białka z jajek
2 łyżki kakao

180 g tofu
puszka mleka kokosowego (część stała)
50 g wiórków kokosowych (można dać więcej)
miód/syrop do smaku
ewentualnie dżem 100% - ja użyłam z bzu

Przygotowanie:

  1. Jajka ubić na puszystą masę, dodać kakao i delikatnie wymieszać
  2. Smażyć nieduże placuszki (ja nie użyłam do smażenia oleju)
  3. Tofu zmiksować ze stałą częścią z mleka kokosowego i miodem na gładką masę. Miodu lub syropu dodać wg preferencji, aczkolwiek same placki są dość gorzkie, więc można dać trochę wiecej niż się wydaje
  4. Dodać wiórki kokosowe (miałam tylko 50 g, ale z powodzeniem można dać dużo więcej) i wymieszać
  5. Placki przełożyć masą kokosową i tofu
  6. Z pozostałej masy kokosowej zrobiła TO :) 


Smacznego!



poniedziałek, 19 września 2016

Ciastka owsiane fit

Bardzo lubię ciastka :) Nie lubię jednak, gdy są zbyt słodkie, nie jem też ciastek sklepowych, bo jak czytam skład to mi się zazwyczaj słabo robi. Lubię ciastka zdrowe, świeże, które mają swój własny, niepowtarzalny aromat, w których można wyczuć smak poszczególnych składników, a nie tylko cukier, cukier i cukier... a i jeszcze utwardzony tłuszcz.
Moje ulubione ciastka z dzieciństwa (poza goplankami) to otrębowe ciastka bez cukru :) Być może dziwnym dzieckiem byłam ;) Odkryłam je mając pewnie około 10 lat, były tylko w jednym sklepie w Lesznie i były przepyszne :) Bez cukru, z odrobiną bakalii.
Dzisiaj udało mi się trochę odtworzyć ten smak :) Pyszne, świeżutkie, chrupiące ciasteczka. Takie idealne na przekąskę, do kawy czy herbaty, by sobie pochrupać i się nie zasłodzić. Mają dużo błonnika, wapń, żelazo, magnez, niektóre witaminy z grupy B i całkiem sporo białka. Można je zrobić na maśle, ja jednak do pieczenia czy smażenia wolę używać oleju kokosowego. Użyłam płatków bezglutenowych, ale oczywiście można użyć zwykłych. Nie dodałam cukru, za to dodałam stewię, by troszkę podkręcić smak. Świeża stewia jest o niebo lepsza od proszków, nie ma gorzkiego posmaku. Z jej słodkością jednak bym nie przesadzała. Mądre źródła mówią, że jest kilkaset razy słodsza od cukru... ja jakoś tego nie czuję ;) 






Składniki:

210 g płatków owsianych bezglutenowych
2 łyżki świeżych listków stewii
2 łyżki oleju kokosowego
150 ml wody
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
5 suszonych moreli

Przygotowanie:

  1. Stewię posiekać, dodać do płatków i zmiksować (miksowanie można pominąć, jeśli użyjesz drobnych płatków 
  2. Wodę z olejem podgrzać, by olej się stopił, dodać do płatków, dodać proszek
  3. Morele posiekać i dodać do całości
  4. Zagnieść ciasto (jeśli dodajesz płatków niemikoswanych odczekaj chwilę, by napęczniały) 
  5. Rozwałkować na grubość kilki mm, ułożyć na blasze
  6. Ponacinać lub wyciąć kółka bądź inne kształty
  7. Piec w 180 st (termoobieg) 20 minut, przełożyć na kratkę i piec jeszcze kilka minut - dzięki temu będą bardziej chrupiące 



Smacznego!

sobota, 17 września 2016

Niby pizze



Zainspirowana wczorajszym przepisem koleżanki, postanowiłam zrobić niby pizzę w wersji zmodyfikowanej dla mnie. Jest naprawdę pycha :) Dużo białka, rozpuszczalnej frakcji błonnika z warzyw, bogactwo minerałów i witamin, a dzięki odpowiedniej dawce pieprzu, kurkumy i dodaniu domowego sosu pomidorowego ma genialny aromat :) Ponadto pieprz też trawienie - ze względu na zawartość kapsaicyny pobudza wydzielanie soków żołądkowych, natomiast kurkuma działa przeciwzapalnie i wspomagająco przy chorobach jelit.  
Przygotowanie jak zwykle proste i szybkie ;) 
Ta potrawa świetnie nadaje się dla osób na diecie bezglutenowej, bezmlecznej, low fodmap, dla diabetyków, a po wykluczeniu łososia także dla wegetarian. Niby pizze to, w przeciwieństwie do standardowej pizzy, mała dawka węglowodanów, za to dużo białka, które daje poczucie sytości - świetnie nadaje się więc dla osób odchudzających się. 





Składniki (na 2 "pizze"):

cukinia
2 średnie marchewki
4-5 białek (mogą być też całe jajka, jeśli są tolerowane)
2 łyżeczki kurkumy
pieprz, sól

Na wierzch:
ser owczy, dziki łosoś, brokuł, papryka, domowy sos pomidorowy

Przygotowanie:

  1. Warzywa umyć, obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach
  2. Białka rozkłócić, dodać przyprawy i warzywa, całość wymieszać
  3. Rozgrzać patelnię, wylać połowę masy, smażyć z jednej strony aż wierzch się zetnie
  4. Zdjąć z patelni, przełożyć na blachę, to samo zrobić z drugą połową masy
  5. Na powstałe spody pizzy wyłożyć wybrane dodatki
  6. Piec w 160 st około 15 minut
  7. Podawać z sosem pomidorowym

Smacznego!

czwartek, 15 września 2016

Chleb gryczany dla leniwych

No bywam leniwa, co tu ukrywać ;) Ale nie wynika to tylko z moich wad, raczej jestem skłonna stwierdzić, że to kwestia wielu chorób/schorzeń, które nie chcą się ode mnie odczepić i wysysają ze mnie energię życiową. Żeby tej energii było nieco więcej upiekłam chleb :) Pyszny, puszysty, wilgotny. Zupełnie nie przypomina sklepowych bezglutenowców, które nie dość, że są napakowane cukrem i gumami to jeszcze smakują jak podeszwa... Jest genialny w swej prostocie, a jego przygotowanie nie wymaga wielkiego zaangażowania (lubię takie). Ale... wymaga cierpliwości, ponieważ przygotowania trzeba zacząć 1-2 dni wcześniej. 

Do jego upieczenia wystarczy tylko kasza gryczana i woda, chociaż ja lubię dosypać nieco ziarenek. Dosypuję je nie tylko ze względu na smak, ale też konsystencję. Za każdym razem, kiedy piekłam wg oryginalnego przepisu, czyli saute, ciasto wychodziła za rzadkie i chleb się zapadał, nadal był dobry, ale nie wyglądał ;) Teraz za każdym razem dosypuję około 1,5 szklanki dodatków i jest idealnie :) 

W smaku jest przepyszny, aczkolwiek wyczuwalna jest nutka kaszy gryczanej. Jest źródłem białka, błonnika i wielu cennych minerałów. Syci na długo i ma niski indeks glikemiczny. Polecam dla osób na diecie bezglutenowej, diabetyków oraz uczulonych na drożdże. Osoby z chorobami jelit takich jak IBS czy IBD muszą trochę bardziej uważać, ponieważ ze względu na dużą zawartość błonnika chleb może być dla nich zbyt ciężkostrawny. Moje IBD dość często pozwala mi na zjedzenie tego chlebka, ale zależy to od dnia. A szkoda, bo jest na prawdę pyszny! :) 







Składniki:
kasza gryczana niepalona 500 g
woda 700 ml
łyżeczka soli
1 szklanka maku 
1/2 - 3/4 słonecznika
(mogą być inne ziarna np. słonecznik i dynia)


Przygotowanie:
  1. Kaszę dokładnie opłucz, przesyp do miski i zalej wodą
  2. Przykryj ściereczką i zostaw na 24 a nawet 48 h, w tym czasie kasza powinna trochę wykiełkować, a po upływie doby (lub dłużej, zależnie od temperatury) zacznie fermentować (skiełkowane i sfermentowane ziarno jest lepiej strawne ze względu na zmniejszoną zawartość kwasu fitynowego)
  3. Kiedy czuć, że zaczyna fermentować jest to czas na pieczenie :)
  4. Przełóż mieszankę do malaksera, dodaj sól i zmiksuj na w miarę jednolitą konsystencję, ale nie na mus. Grudki kaszy mają być widoczne. Powstała masa jest dość puszysta
  5. Dosyp dodatki i wymieszaj, ciasto zrobi się gęstsze, ale wciąż lejące
  6. Przełóż do keksówki, wstaw do zimnego do piekarnika, temperaturę ustaw na 200 st i włącz
  7. Od tego momentu piecz 55 minut, w tym czasie chlebek trochę urośnie, a skórka zrobi się chrupiąca
  8. Po upieczeniu wyjmij z formy i wystudź na kratce
  9. Jest pysznie! :)
Kasza po zmiksowaniu 


Przed pieczeniem


Smacznego!

piątek, 3 czerwca 2016

Pizza bezglutenowa (bez drożdży)

Czy fast food może być zdrowy? 
I tak i nie. Typowy fast food należy omijać szerokim łukiem, ale każdą rzecz można "uzdrowić" - burger, pizza czy nawet hot dog przygotowane w domu, z odpowiednich składników, mogą stać się zdrowym, pełnowartościowym posiłkiem. Taka właśnie jest dzisiejsza pizza - na cienkim, chrupiącym cieście, z umiarkowaną ilością wysokogatunkowego sera, z dobrej jakości mąki, z domowym keczupem i w towarzystwie zielonych warzyw - nie dość, że zdrowo to jeszcze pysznie, czyli to, co lubię najbardziej :)






Składniki:
110 g mąki gryczanej
70 g mąki kukurydzianej
25 g siemienia lnianego
około 130 ml ciepłej wody
3 łyżki oliwy + 1 do posmarowania
wybrane dodatki (u mnie domowy keczup, ser, oliwki, papryka, zielenina)

Przygotowanie:

  1. Zmieszaj mąki i siemię lniane, dodaj 3 łyżki oliwy i stopniowo dolewaj wodę, ciasto jest twardsze niż pszenne, ale elastyczne, może się lekko kleić
  2. Z ciasta uformuj kulę i odstaw na 5 minut
  3. Piekarnik nagrzej do 200 st.
  4. Ciasto skrop łyżką oliwy i rozwałkuj na grubość kilku mm i przenieś na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia
  5. Posmaruj sosem pomidorowym.keczupem, połóż ulubione dodatki
  6. Piecz w 200 st przez 20 minut


Smacznego!


Wegetariański obiad VII

wtorek, 26 kwietnia 2016

Gofry!

Kto nie lubi gofrów? Ja uwielbiam. Pamiętam gofry z dzieciństwa, które robiła moja mama. Chyba na maślance były, albo na jogurcie (?). Pamięta, że były chrupiące i takie właśnie lubię najbardziej :) Dlatego starałam się zrobić choć trochę podobne, ale bez glutenu i bez nabiału. I udało się! Są pysznie chrupiące! :) Są to chyba pierwsze gofry, które zrobiłam i od razu porwałam się na dość trudną sztukę, wykluczyłam nie tylko gluten i mleko, ale też jajka (akurat nie miałam ich w domu;)
Tu dałam mleko sojowe, ale robiłam też gofry na wodzie - i były pycha :)
Natomiast w tym przepisie występuje mleko sojowe - można użyć dowolnego innego. Zamiast zwykłej mąki pszennej dałam m.in. mąkę owsianą i cieciorkową - chyba dzięki tej ostatniej gofry są chrupiące (ale nie twarde, są dokładnie takiej struktury jaką według mnie powinny mieć gofry, chrupiące na zewnątrz i mięciutkie w środku) :)
Zamiast jajek dałam siemię lniane z dedykacją dla wegan ;) Można spokojnie zamienić na dwa jajka.





Składniki:

140 g mąki owsianej
100 g mąki cieciorkowej
60 g skrobi ziemniaczanej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
300 ml mleka sojowego
około 250 ml wody
2 łyżki oleju (makadamia)
2 łyżki mielonego siemienia lnianego + 6 łyżek gorącej wody
szczypta stewii
łyżeczka przyprawy do piernika

Przygotowanie:

  1. Wymieszać ze sobą składniki suche
  2. Dodać mleko i wodę, zmiksować
  3. Siemię lniane zalać gorącą wodą. Powstały kleik dodać do pozostałych składników. Zmiksować
  4. Powstała masa powinna być gęsta, ale lejąca
  5. Wylewać na rozgrzaną gofrownicę, piec aż będą chrupiące. Ja piekłam około 8 minut (gofrownica 1000 W) - długość pieczenie zależy od mocy gofrownicy, jeśli jest słaba to trzeba będzie je piec dłużej i niestety mogą nie wyjść takie chrupiące


Smacznego!

wtorek, 24 listopada 2015

Krakersy z siemienia lnianego

Ciężko kupić w sklepie zdrowe przekąski. Niemal wszystki zawierają jakąś chmię, utwardzone tłuszcze itp. Jeśli już coś się znajdzie, to zazwyczaj jest to bardzo drogie. Dlatego przedstawiam alternatywę :) Składniki nie są drogie, a i przygotowanie nie nastręcza trudności. Krakersy bez mąki, bez oleju, bez spulchniaczy, bez glutenu, wegańskie i do tego bardzo smaczne :) Da się? Da się! :)





Składniki:

1 szklanka ziaren lnu złocistego
1/2 szklanki sezamu
1/2 szklanki pestek z dyni
15 g suszonych pomidorów z czosnkiem i bazylią (lub ulubionych ziół)
łyżeczka wędzonej papryki (opcjonalnie)
sól do smaku
trochę ponad 3/4 szklanki ciepłej wody

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki, oprócz wody, przełożyć do malakserca i rozdrobnić (na mniejsze kawałki, nie na proszek)
  2. Dodać wodę, dobrze wymieszać i odstawić na około 5 minut
  3. Kiedy masa zgęstnieje przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia, rozprowadzić przy pomocy mokrej szpatułki/łyżki na grubość 3-5 mm (mi bardziej smakują cieńsze, są wtedy chrupiące)
  4. Pokroić na mniejsze kawałki
  5. Piec w temp. 180 st 30-40 minut przez ostatnie 10 minut pieczenia krakwersy trzeba odwrócić i piec na drugiej stronie, czyli 20-30 minut z jednej strony i 10 minut z drugiej (kontrolować stopień zrumienienia, długość pieczenia zależy od grubości krakersów)
Smacznego!



poniedziałek, 9 listopada 2015

Placki owsiane dwuskładnikowe

Świetna propozycja na zdrowe i pożywne śniadanie. Płatki owsiane to jedne z najzdrowszych (najzdrowsze?) płatków. Zawierają bogactwo witamin i składników mineralnych, dużo błonnika, białko i węglowodany złożone. Mają niski indeks glikemiczny, dzięki czemu świetnie sprawdzają się w diecie chorych na cukrzycę. 
Dzisiejsze placki to alternatywa dla tradycyjnej owsianki. Można podawać z serkiem, owocami, jogurtem, jak kto lubi. Do ich przygotowania starcządwa składniki (wody nie liczę). Plusem tego dania jest też łatwość przygotowania oraz niewielki koszt składników. 



Składniki:

300 g (2 kubki) płatków owsianych pełnoziarnistych
500 ml gorącej wody
2 łyżki siemienia lnianego

Przygotowanie:

  1. Siemię lniane rozprowadzić w połowie wody, odstawić na chwilę by powstał kleik
  2. Płatki, wodę i kleik lniany zmieszać razem i zmiksować na jednolitą masę
  3. Przy pomocy łyżki zmoczonej w ziemnej wodzie nakładać na patelnie (smażyć bez tłuszczu) niewielkie porcje ciasta, smażyć niewielkie placki z obydwu stron na złoty kolor
  4. Jeśli masa gęstnieje i ciężko ją nałożyć na patelnię można dodać trochę wody lub opcjonalnie łyżkę oleju kokosowego






Smacznego!


Menu dla diabetyka Zdrowe, ciepłe śniadanie w jesiennym klimacie



czwartek, 29 października 2015

Naleśniki lniano-orkiszowe (wegańskie)

Niedawno moja nauczycielka wykładająca na dietetyce powiedziała, że nie da się zrobić naleśników bez pszenicy. Z początku trochę się śmiałam, bo przecież da się :) Ale zaczęłam się zastanawiać dlaczego jej nie wychodziło. Doszłam do wniosku, że jednym z kluczowych czynników jest dobra patelnia. Kiedyś próbowałam smażyć naleśniki gryczane na starej żeliwnej patelni moich rodziców i nic z tego nie wyszło. Takie patelnie trzeba używać z dość dużą ilością tłuszczu, a naleśniki bez pszenicy tego nie lubią. Do ich zrobienia potrzebna jest dobra patelnia do smażenia beztłuszczowego. Można kupic np. tu www. sklep.dajar.pl
A teraz pszepis - dzisiaj co prawda naleśniki z pszenicą, ale z pszenicą orkisz a bazą dla nich jest siemię lniane. Można je zrobić tylko z siemienia, ale zauważyłam, że ostatnio jem za mało węglowodanów więc dodałam mąki orkiszowej.
Naleśniki bardzo wyraziste w smaku, elastyczne i sycące. Smakują zarówno z czymś słodkim np. z miodem i orzechami, jak i na ostro np. z warzywami. Zapraszam :)



Składniki:
1/2 kubka mielonego siemienia lnianego
1/2 kubka lnu złocistego
1,5 kubka gorącej wody
1 kubek mąki orkiszowej razowej
1 kubek wody mineralnej lub gazowanej

Przygotowanie:

  1. Siemię i len zalać gorącą (ale nie wrzącą) wodą. Odstawić aż powstanie kleik
  2. Do powstałego kleiku dodać mąkę i wodę
  3. Dokładnie wymieszać najlepiej przy pomocy miksera. Jeśli masa jest bardzo gęsta można dodać wody.
  4. Niezbyt duże porcje ciasta nakładać na nagrzaną patelnię i rozsmarować na dość cienką warstwę przy pomocy łopatki
  5. Smażyć na małym ogniu  5-10 minut z jednej strony (jest to bardziej pieczenie niż smażenie) bez przykrycia. Obrócić dopiero gdy wierzch się lekko "zetnie"
  6. Podawać z ulubionymi dodatkami, można też zrobić z nich tortille :)


Smacznego!



Ambitnie i zdrowo

środa, 9 września 2015

Naleśniki IG

To naleśniki dla tych, którzy muszą bądź chcą wybierać żywność o niskim IG. Zawartość białka jest w nich większa niż w tradycyjnych naleśnikach, mniejsza jest zawartość węglowodanów. Wszystko za sprawą dodania mąki cieciorkowej i sojowej. Są to naleśniki dla wymagających i same też są wymagające. 
Ciasto nie jest tak elastyczne jak tradycyjne, podczas smażenia może pękać, ale jest na to sposób. Trzeba je smażyć na patelni teflonowej, najlepiej bez tłuszczu, obracać można dopiero gdy wierzch naleśnika będzie już dobrze zwarty a spodnia część swobodnie odchodzi od patelni. Należy je wtedy delikatnie podważyć łopatką po czym delikatnie obrócić chwytając za brzegi palcami. To mój sposób i zawsze się sprawdza :) Jak próbuję obracać normalnie, to niestety rwą się :(
Za to po chwili od zdjęcia z patelni w jakiś magiczny sposób stają się bardziej wilgotne, elastyczne i można je zwijać :) W smaku są wyraziste, choć przyznam szczerze, że suche mi nie smakują, za to z farszem są super. Można je podawać na słodko i na ostro - komponują się z każdym wariantem ;) 
OJ, chyba nie zachęciłam tym opisem ;) Jesli szukasz po prostu zdrowszej wersji naleśników to polecam razowe, natomiast jeśli musisz unikać węglowodanów czy glutenu to jest to opcja dla Ciebie :) 






Składniki:
3 jajka (M)
300 ml mleka sojowego
600 ml wody
65 g mąki sojowej
100 g mąki cieciorkowej
300 g mąki gryczanej
łyżka oliwy
kopiasta łyżeczka kurkumy
łyżka cynamonu - opcjonalnie

Przygotowanie:

  1. Wszystkie składniki dokładnie ze sobą wymieszać:)
  2. Smażyć z dwóch stron (cienkie ciasto) - szczegóły we wstępie ;) 

Smacznego!

wtorek, 2 czerwca 2015

Hummus i hummus bakłażanowy

Hummus - danie wywodzące się z Bliskiego Wschodu coraz bardziej popularne u nas. Idealnie nadaje się do kanapek, pasuje też do surowych lub pieczonych warzyw jako dip. Odmian hummusu jest wiele, zapewen tyle ilu jest jego zwolenników. Warto robić hummus w domu bo ten sklepowy jest bardzo drogi. Smakuje pysznie, zawiera sporo dobrej jakości białka. Niestety, do jego wykonania niezbędny jest dobry blender, a najlepiej malakser. 



Hummus bakłażanowy


Hummus

Składniki:
185 g pasty tahini
3 ząbki czosnku
sok z 1/2 cytryny
450 g ugotowanej cieciorki
1/2 łyżeczki soli himalajskiej
150 ml wody (lub więcej jesli bedzie za gęste)

Przygotowanie:


  1. Wszystkie składniki oprócz wody dokładnie zmiksować, nastepnie stopniowo dolewać wodę, aż do uzyskania konsystencji gładkiej pasty
  2. Podawać polane oliwą z oliwek


Hummus bakłażanowy

135 g  miąższu bakłażana - użyłam miąższ, który wydrążyłam podczas robienia faszerowanych bakłażanów
300 g hummusu
2 łyżki wiórków pomidorowych z czosnkiem niedźwiedim i cebulą (gotowa przyprawa)
2 łyżki oleju (użyłam oliwę z suszonych pomidorów w słoiku)

Przygotowanie:

  1. Piekarnik rozgrzać do 180 st.
  2. Miąż bakłażana wyłożyć na blachę wysmarowaną oliwą, skropić oliwą i piec przez 20 minut, ostudzić
  3. Wszystkie składniki, łącznie z upieczonym bakłażanem zmiksowac na gładka masę
  4. Podawac posypane wiórkami pomidorowymi


Hummus podstawowy, za nim wersja z bakłażanem
Smacznego!

środa, 13 maja 2015

Kotlety soczewicowe

Ostatnio mam fazę na soczewicę. Chyba dlatego, że szybko sie ją gotuje i można ją przerabiać na różne sposoby. To przepis z zeszłego tygodnia. W tym tygodniu robiłam tartę soczewicową, musze przepis jeszcze trochę dopieścić i pewnie wkrótce sie pojawi :)
Co do kotletów - bardzo dobre :) Najlepiej smakują na świeżo. Następnego dnia sa już trochę suche, ale idealnie się nadadzą do pomidorowego sosu. Jeśli soczewica jest już ugotowana (ostatnio zawsze gotuję więcej) to kotlety robi sie szybko - to ważne dla zapracowanych ;)




Składniki:

260 g (kubek) czerwonej soczewicy
4 łyżki mielonego siemienia lnianego
3 łyżki mąki cieciorkowej
2 łyżki przyprawy barbecue masala
1/2 łyżeczki pieprzu cyenne
sól do smaku
garśc pestek słonecznika i dyni do posypania

Przygotowanie:

  1. Soczewicę ugotować w wodzie w proporcji 1:2. Ma być rozgotowana. Ostudzić
  2. Dodać mąkę, siemię i przyprawy. Wymieszac na gładką masę. Jesli soczewica jest rozgotowana nie trzeba używac blendera
  3. Formować kotleciki. Masa jest kleista, ale jeśli zwilży się dłonie zimną wodą to nie ma problemu 
  4. Ułożyć w formie do zapiekania wysmarowanej tłuszczem. Z wierzchu posypać pestkami.
  5. Piec w temp. 180 st. przez 30-35 minut

Smacznego!

poniedziałek, 11 maja 2015

Faszerowane bakłażany

Wow! Jak w restauracji! - tak zachwycił się mój Mąż, gdy spróbował tego dania :) I jak tu nie lubić gotowania :) Tajemnicą smaku jest połączenie chilli i suszonych pomidorów. 
Danie jest bardzo sycące (mimo, że wegańskie - niektórzy uważają, że wegańskim jedzeniem nie da się najeść - dementuję te pogłoski), kolorowe, a doznania smakowe nie dają sie opisać :)
Użyłam grzybów portobello - pierwszy raz je kupiłam, nie mając pojęcia co to takiego ;) Trochę przypominają pieczarkę, ale są bardziej wyrazoste w smaku. Oczywiście moZna użyć pieczarek (aczkolwiek portobello sa lepsze bo by mieć 250 g grzybów wystarczy obrać dwa ;) 




Składniki:

2 bakłażany
soczewica ugotowana 450 g
250 g grzybów portobello
1 cebula
oliwa
1,5 łyżki tandori-barbecue masala
szczypta chilli
1/3 słoiczka soszonych pomidorów w oleju
2 łyżki oleju z pomidorów
łyżka oliwy do smażenia
pestki słonecznika i dyni do posypania

Wykonanie:


  1. Rozgrzać oliwę. Dodac posiekaną cebulę, masalę i chilli. Podsmażać przez chwilę na wolnym ogniu, aż cebulka sie zeszkli
  2. Dodać drobno pokrojone grzyby. Dusić pod przykryciem około 5 minut
  3. Dodać ugotowaną soczewicę i dobrze wymieszać i zestawić z ognia
  4. Dodać drobno pokrojone pomidory i olej z pomidorów. 
  5. Bakłażany przeciąc na pół wzdłuż osi długiej. Wydroążyć gniazda nasienne i część miąższu (miąższ warto zostawić i użyć do zrobienia np. bakłażanowego hummusu)
  6. Farsz przełożyć do bakłazanów, posypac pestkami słonecznika i dyni
  7. Piekarnik nagrzać do 180 st. Naczynie żaroodporne posmarować tłuszczem (oliwa/olej kokosowy). Ułożyć połówki bakłażanów. Piec 20 minut
Smacznego!

Czekoladowy tofurnik

Był tofurnik w wersji "naturalnej" pora na czekoladę! :) Desery uwielbiam więc kombinuje jak mogę, by były możliwie zdrowe i nie spowodowały wielkiego wyrzutu glukozy do krwi. Nie zawsze jest to łatwe, ale da się. Tofurnik jest ciastem, które samo z siebie jest deserem białkowym. Jeśli nie dodawac do niego cukru tylko np. syrop z agawy to można go jeść prawie bezkarnie ;)



Składniki:

Spód
pół szklanki suszonych moreli i rodzynek (lub innych suszonych owoców)
kubek migdałów blanszowanych

Masa "serowa"
3 kostki tofu po 180 g każda
1 puszka mleka kokosowego schłodoznego minimum 24 h w lodówce
sok z dwóch cytryn
5 łyżek syropu z agawy (lub więcej według uznania)
szczypta stewii
6 g agaru
100 g gorzkiej czekolady (u mnie 90%)
pół kubka wiórków kokosowych

wiórki kokosowe do posypania wierzchu


Przygotowanie:

Spód:
  1. Migdały i morele namoczyć około 15 minut. Dobrze odsączyć i zmiksować na klejącą masę.
  2. Wylepić masą spód tortownicy i odstawić w chłodne miejsce
Masa "serowa:
  1. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej 
  2. Z mleka kokosowego oddzielić tłuszcz (powinno go być około 2/3 puszki), przełożyć go do rondelka, dodać agar i syrop. Podgrzewać aż tłuszcz się rozpuści. Mieszać cały czas. Jak zacznie bulgotać podgrzewać jeszcze około 30 sekund i zdjąć z ognia. Dodać rozpuszczoną czekoladę i wymieszać
  3. Ciepłą mieszankę przełożyć do miski i zblendować razem z tofu
  4. Dodać sok z cytryny, stewię i ponownie zblendować na gładka masę
  5. Dodać wiórki kokosowe
  6. Wylać na spód, oprószyć wiórkami i schować do lodówki na minimum 3 godziny aż masa zastygnie
Smacznego!

Proteinowy omlet śniadaniowy

Śniadanie to najważniejszy posiłek dnia. Ma być zdrowe, syte i smaczne. Zazwyczaj moje śniadanie wygląda codziennie tak samo - owsianka z różnymi dodatkami. Od czasu do czasu potrzebuję jednak jakiejś zmiany. Ostatnio naszło mnie na omleta. Mmmmmniam ;) Jajka użyłam ekologiczne, by unikać niepotrzebnego spożywania różnorakiej chemii. Poza tym ekologicznym kurom żyje sie lepiej :) Jeśli nie macie dużo czasu na śniadanie, nie martwcie się, tego omleta robi się błyskawicznie. Oczywiście nadaje się dla osób na diecie niskoglikemicznej :)




Składniki:
3 jajka
3 łyżki mąki sojowej
1 łyzka mąki gryczanej
1 łyżeczka przyprawy piernikowej
szczypta stewii

dodatki - ja zjadłam z pomarańczowym dżemem 100% i syropem z agawy - trzeba sobie troche zycie osłodzić ;) dodatkowo czarna pożeczka suszona (wcześniej namoczona)

Wykonanie:

  1. Wszystkie skałdniki dobrze razem wymieszać
  2. Smażyć z dwóch stron na złoty kolor

Smacznego!

sobota, 2 maja 2015

Białkowe pierogi - bez glutenu

Generalnie pierogów nie lubię. Zawsze uważałam, że ta potrawa jest zaklejająca i ma niewiele wartości odżywczych. Wczoraj, w ramach odstępstwa od ścisłej diety, spróbowałam pieroga z pokrzywą - całkiem smaczny był, ale więcej bym nie zjadła bo to insulinowa bomba a mi przecież nie wolno. Pomyślałam więc o przepisie na pierogi zdrowsze, z ograniczoną ilością węglowodanów. Początkowo zastanawiałam się czy jest możliwe zrobienie takich pierogów - białkowych, a najlepiej bez glutenu. Z pomocą przyszła mi książka "Mama alergika gotuje", na podstawie jednego z przepisów powstało to danie:)
Robiąc pierogi bez glutenu (i inne potrawy, gdzie ciasto ma się kleić) bardzo ważny jest dodatek skrobi - minimum 20%, zamiennie można używać siemię lniane, ale tutaj zdecydowałam się na skrobię ziemniaczaną. Dla osób dbających o niski IG potraw dobrym pomysłem jest bazowanie na gotowanej soczewicy - można z niej wyczarować przeróżne ciasta, ciasteczka, pierogi i kopytka :) Już mi chodzi po głowie soczewicowa tarta ;)
Wracając do pierogów - ciasto nie może być zbyt cienkie, farsz należy nakładać oszczędnie, przy zbyt dużej ilości pierogi się rozpadną. Zwijać trzeba dużo delikatnej niż w przypadku standardowych pierogów, ale da się :)
Do dzieła:)



Składniki:
Ciasto
100 g kaszy gryczanej
200 g ugotowanej na sypko czerwonej soczewicy
50 g mąki sojowej
50 g skrobi ziemniaczanej
3 łyżki oliwy
mąka ziemniaczana do posypania stolnicy

Farsz
180 g tofu
50 g liści jarmużu
5 ząbków czosnku
2 szalotki
sól himalajska - do smaku
łyżka suszonych pomidorów w wiórkach
5 łyżek pestek dyni i słonecznika
łyżka oliwy

Przygotowanie:

Farsz

  1. Cebulę i czosnek posiekać, dusić na oliwie. Po kilku minutach dodać jarmuż. Dusić do miękkości
  2. Do malaksera przełożyć tofu i pozostałe składniki
  3. Zmiksować na grudkowata masę

Ciasto

  1. Kaszę gryczaną ugotować, dodać soczewicę, zblendować na gładką masę i ostudzić
  2. Dodać mąkę, skrobię i oliwę, zagnieść ciasto - powinno łatwo formować się w kulkę i nie przyklejać do rąk
  3. Na stolnicę (najlepiej silikonową) wysypać odrobinę mąki ziemniaczanej, wałkować ciasto na grubość 2-3 mm (najlepiej silikonowym wałkiem)
  4. Z ciasta wykrawać koła średnicy 5-7 cm
  5. Nakładać farsz i delikatnie formować pierogi
  6. Pierogi te można przygotować w dwóch wersjach - gotowanej i pieczonej. Zdecydowanie polecam pieczone - są suuuuper:)
  7. Gotowanie - w dużym garnku zagotować wodę z łyżką oliwy, wkładać pierogi, po wypłynięciu gotować 3-4 minuty i wyjąć
  8. Pieczenie - piekarnik nagrzać do 180 stopni, pierogi i blaszkę skropić oliwą. Piec 20 minut 

Smacznego!

poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Mazurek - pycha! bez cukru i bezglutenowy


Kolejne wspomnienie Wielkanocy. Szczerze mówiąc mazurek wcześniej jadłam tylko raz - standardowy, pszenny z masą kajmakową - jakie to było dobre! U mnie w domu mazurków się nie piekło, natomiast w tym roku Święta spędzałam już w nowym domu, z mężem:) Mazurek więc musiał być! ;) Ale czy da się upiec mazurek, który nie spowoduje nagłego wystrzału insuliny do krwi? Okazuje się, że da się. To pyszne ciasto w mojej wersji ma IG obniżone jak się dało;) Jest słodki, oczywiście nie tak słodki jak masa kajmakowa, ale wystarczająco słodki dla kogoś kto nie je cukru ;) Prezentuje się pięknie i bardzo szybko znika ze stołu. Mi smakował bardzo, a mężowi jeszcze bardziej ;)  





Składniki:
Spód:
200 g mąki migdałowej
2 białka
szczypta stewii
2 łyżki oliwy

Krem 1
łyżka masła
2 żółtka
2 łyżki mąki ziemniaczanej/tapioki + 2 łyżki wody
łyżka syropu z agawy
1/4 słoika dżemu pomarańczowego 100% bez cukru

Krem 2
2 łyżki mleka sojowego
łyzka masła kokosowego
1,5 tabliczki gorzkiej czekolady (74%)

Bakalie do ozdabiania

Przygotowanie:

Spód

  1. Białka jajek ubić na sztywno 
  2. Dodać mąkę i stewię. Delikatnie wymieszać
  3. Wylepic spód formy. Podnakłuwać widelcem 
  4. Piec w 150st przez 20 minut (aż sie lekko przyrumieni)
Krem 1
  1. Na parze "ubić" żółtka z syropem z agawy
  2. W rondelku rozpuścic masło, dodać zółtka oraz rozprowadzoną w wodzie mąkę ziemniaczaną. Na końcu dodać dżem. Całość dobrze wymieszać by nie powstały grudki 
Krem 2
  1. Czekoladę rozpuścic w rondelku z mlekiem i masłem kokosowym
Kremy wyłozyc na wierzch ciasta. Udekorowac bakaliami. 




Smacznego!

Przepyszny tofurnik na zimno, truskawkowy


Duuużo się dzieje w moim życiu ostatnio, na tyle dużo, że znowu miałam długa przerwę w pisaniu. Postaram się nadrobić. Chciałam wrzucić kilka przepisów przed świętami, ale niestety nie zdążyłam:( Będzie więc wspomnienie Wielkanocy! :)
Moja Wielkanoc była dość nietradycyjna pod względem kulinarnym. Mięsa nie lubimy więc go nie było, słodkich wypieków jeść nie mogę by dbać o moją rozchwianą insulinę. Były więc jajka, był też łosoś i trochę niskoglikemicznych wypieków, między innymi ten przepyszny i cudnej urody tofurnik! Pierwszy raz robiłam tofurnik na zimno, musiałam więc posiłkować się przepisem z Jadłonomii. Pyyycha! Miałam zamrożone truskawki z lata, przepysznie skomponowały się z lekko cytrynowym "serkiem". Nie mogę jeść cukru więc zastąpiłam go stewią i odrobiną syropu z agawy. 
Ilość dodanej stewii mocno zależy od jej rodzaju. Ja mam proszek stewiowy bez dodatków (wypełniaczy), bardzo słodki więc starczyła mi szczypta.
W efekcie wyszedł tofurnik, który w smaku przypomina zwykły sernik. Koleżanka, która wegańskiego jedzenia nie jada nie mogła uwierzyć, że to sernik bez sera i bez cukru ;) Polecam ten przepis, myślę, że będzie smakował każdemu:) 




Składniki:

Spód
migdały i suszone morele w proporcji 2:1 u mnie wyszło 1 kubek migdałów i pół kubka moreli

Masa "serowa"
3 kostki tofu po 180 g każda
1 puszka mleka kokosowego schłodoznego minimum 24 h w lodówce
1/3 szklanki soku z cytryny
5 łyżek syropu z agawy
szczypta stewii
laska wanilii
skórka starta z 1 cytryny
3 łyżeczki agaru

Masa truskawkowa:
około 20 truskawek
4-5 g agaru
niecałe 100 ml wody

Przygotowanie:

Spód:

  1. Migdały i morele namoczyć około 15 minut. Dobrze odsączyć i zmiksować na klejącą masę.
  2. Wylepić masą spód tortownicy i odstawić w chłodne miejsce
Masa "serowa:
  1. Z mleka kokosowego oddzielić tłuszcz (powinno go być około 2/3 puszki), przełożyć go do rondelka, dodać agar i syrop. Podgrzewać aż tłuszcz się rozpuści. Mieszać cały czas. Jak zacznie bulgotać podgrzewac jeszcze około 30 sekund i zdjąć z ognia
  2. Ciepłą mieszankę przełożyć do miski i zblendować razem z tofu
  3. Dodać sok i skórkę z cytryny, rozdrobnioną wanilię oraz stewię i ponownie zblendować na gładka masę
  4. Wylać na spód i schować do lodówki na minimum 3 godziny aż masa zastygnie
Masa truskawkowa:
  1. Agar rozprowadzić w zimnej wodzie i zagotować (analogicznie jak z tłuszczem kokosowym)
  2. Zmiksować agarową mieszankę razem z truskawkami. 
  3. Wylać na zastygłą maśe tofurnikową.
  4. Udekorować truskawkami i schować do lodówki.
  5. Chłodzić minimum 3 h 

Smacznego!


niedziela, 8 lutego 2015

Medaliony z tofu

Parę dni temu, kiedy na obiad, wg jadłospisu, przeznaczone było tofu, bardzo chciałam je zjeść w jakiejś innej formie niż pokrojone kawałki. Co tu jednak zrobić przy tak ograniczonej ilości składników jaką mam w II fazie diety MB? Kotlety? Ale tak bez siemienia czy jajka? Da się? Da się! Dla chcącego nic trudnego:)
Było pysznie;)
Podawać oczywiście z sałatką lub gotowanymi warzywami;)




Składniki (na kilka małych kotlecików):130 g tofu naturalnego
łyżka mąki sojowej
5 oliwekj zielonych
1 kawałek razowego żytniego chleba (podsuszonego)
szczypta soli
sproszkowane suszone pomidory 1-2 łyżeczki
tymianek, oregano - razem łyżeczka
oliwa z oliwek lub olej kokosowy do smażenia

Przygotowanie:

  1. Chleb pokrój na mniejsze kawałki 
  2. W malakserze zmiksuj chleb, tofu i oliwki - jeśli nie masz malaksera możesz podane składniki przepuścić przez maszynkę do mięsa/wyciskarkę ślimakową/zmiksowac blenderem; przy ostatniej opcji warto wcześniej wymieszać składniki i odstawić na co najmniej godzinę by chleb zwilgotniał)
  3. Dodaj przyprawy i dokładnie wymieszaj/zmiksuj
  4. Na koniec dodaj mąkę i wymieszaj masę
  5. Formuj małe kotleciki. Masa jest mocno kleista więc dla ułatwienia możesz obtoczyć każdy medalion w odrobienie oliwy z oliwek
  6. Smaż na złocisty kolor z obydwu stron

Smacznego!