Był tofurnik w wersji "naturalnej" pora na czekoladę! :) Desery uwielbiam więc kombinuje jak mogę, by były możliwie zdrowe i nie spowodowały wielkiego wyrzutu glukozy do krwi. Nie zawsze jest to łatwe, ale da się. Tofurnik jest ciastem, które samo z siebie jest deserem białkowym. Jeśli nie dodawac do niego cukru tylko np. syrop z agawy to można go jeść prawie bezkarnie ;)
Składniki:
Spód
pół szklanki suszonych moreli i rodzynek (lub innych suszonych owoców)
kubek migdałów blanszowanych
Masa "serowa"
3 kostki tofu po 180 g każda
1 puszka mleka kokosowego schłodoznego minimum 24 h w lodówce
sok z dwóch cytryn
5 łyżek syropu z agawy (lub więcej według uznania)
szczypta stewii
6 g agaru
100 g gorzkiej czekolady (u mnie 90%)
pół kubka wiórków kokosowych
wiórki kokosowe do posypania wierzchu
Przygotowanie:
Spód:
- Migdały i morele namoczyć około 15 minut. Dobrze odsączyć i zmiksować na klejącą masę.
- Wylepić masą spód tortownicy i odstawić w chłodne miejsce
Masa "serowa:
- Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej
- Z mleka kokosowego oddzielić tłuszcz (powinno go być około 2/3 puszki), przełożyć go do rondelka, dodać agar i syrop. Podgrzewać aż tłuszcz się rozpuści. Mieszać cały czas. Jak zacznie bulgotać podgrzewać jeszcze około 30 sekund i zdjąć z ognia. Dodać rozpuszczoną czekoladę i wymieszać
- Ciepłą mieszankę przełożyć do miski i zblendować razem z tofu
- Dodać sok z cytryny, stewię i ponownie zblendować na gładka masę
- Dodać wiórki kokosowe
- Wylać na spód, oprószyć wiórkami i schować do lodówki na minimum 3 godziny aż masa zastygnie
Smacznego!










